Menu

Ojciec odchodzi / The father is leaving - 3D virtual exhibition by Galeria Sztuki w Legnicy

Ojciec odchodzi / The father is leaving

W 2015 roku odszedł mój ojciec. Po śmierci stał się dla mnie postacią literacką. Odszedł zbyt wcześnie, jego życie domknęło się nie w porę. Myślałam o jego historii jak o książce, w której od czasu do czasu występowałam. Słowa powoli gęstniały aż ułożyły się w powieść, w „Jaśminę Berezy”. Mój ojciec nie był symbolem patriarchatu. Nie musiałam myśleć w domu o prawach kobiet. Miałam je. W 2020 żegnaliśmy Marię Janion. Ceremonia nie była smutna, śmierć nie była zaskoczeniem. Odeszła wybitna myślicielka, orędowniczka różnorodności, wolności i demokracji. Odeszła kobieta twórcza i odważna. Jeszcze więcej Marii Janion zostało niż spoczęło w ziemi, bo jak powiedziała prof. Monika Rudaś-Grodzka w mowie pożegnalnej: „Z takiego powodu jak śmierć nie warto przerywać naszych rozmów”. Czytałam wtenczas rozmowę Janion o wizerunkach Polonii. O alegorycznych obrazach pomyślałam „przeszłość” i ulżyło mi.
Domyka się era testosteronu, która pozwalała tylko na kobiety niemożliwe. Na duchy i zjawy. Na kobiety mające ograniczony wpływ, na kobiety symbole. Takie piękne i nieme kobiety era testosteronu wielbiła. Tym realnym, żywym odbierano głos, prawa i godność. Te realne kobiety z marginesu gramatyki, poniżej średniej krajowej, bez emerytury, leżą cicho przy mężach na cmentarzach. Bez własnych nazwisk. Leżą obok poległych żołnierzy.
Te realne kobiety nigdy nie zrozumieją wojny, symbolu ery testosteronu. Bo wojna to akt przeciwko kobiecości - tylko zabijając, można unieważnić matkę. Wojna unieważnia matkę. A matka stoi ością w gardle, bo pyta: dlaczego? Ani Bogiem, ani honorem, ani ojczyzną nie można wytłumaczyć matce wojny. Żadnej matce, żadnej wojny. „Wygrać wojnę to wstyd” - mówi Curzio Malaparte. Dlatego era testosteronu upada. Upada na raty. Ery wymieniają się mozolnie. Wchodzimy w fazę realizmu kobiecego, w erę kobiet, które nie będą siedzieć cicho, które protestując w Białorusi mają więcej odwagi niż rzymskie legiony, które walcząc o demokrację umierają z głodu w tureckim więzieniu, które wychodząc na ulice Polski nie chcą oddać swoich praw, złożyć wolności na ołtarzu kompromisu. Kobiety odzyskują głos. Powoli, pod górę, krew jest gęsta. Bo kobiety myślą nieswoimi myślami, patrzą nieswoimi oczami. Trochę to potrwa. Jeszcze trochę. Mój ojciec mówił, że mam czytać książki do końca. Te dwa odejścia - prywatne i publiczne, intymne i społeczne, dokonane i dokonujące się - złożą się na obraz wystawy.

Karolina Jaklewicz

*****

In 2015, my father passed away. After his death, he became a literary character for me. He left too soon, his life ended at the wrong time. I thought of his story as a book in which I appeared from time to time. The words slowly thickened until they formed into a novel, into "Jasmina Berezy". My father was not a symbol of patriarchy. I didn't have to think about women's rights at home. I had them.
In 2020 we said goodbye to Maria Janion. The ceremony was not sad, the death was not a surprise. An outstanding thinker, an advocate of diversity, freedom and democracy has passed away. A creative and courageous woman has passed away.

Even more of Maria Janion remained than rested in the ground, as Professor Monika Rudaś-Grodzka said in her farewell speech: "For such a reason as death it is not worth interrupting our conversations". At the time, I was reading Janion's discussion about images of Polonia. I thought of allegorical images as "the past" and was relieved.
The era of testosterone, which allowed only impossible women, is coming to a close. Ghosts and phantoms. Women with limited influence, women-symbols. Such beautiful and silent women were adored by the testosterone era. The real, living ones were deprived of voice, rights and dignity. These real women from the margins of grammar, earn below the national average, without pensions, lie quietly by their husbands in cemeteries. Without their own names. They lie next to fallen soldiers.
These real women will never understand war, a symbol of the testosterone era. Because war is an act against femininity - only by killing can the mother be invalidated. War invalidates the mother. And the mother is a thorn in the flesh, because she asks: why? Neither God, nor honour, nor fatherland can explain war to the mother. To any mother, any war.
"To win a war is a shame" - says Curzio Malaparte. This is why the testosterone era is collapsing. It falls in instalments. The eras are exchanging themselves laboriously. We are entering the phase of women's realism, the era of women who will not sit quietly by, who, protesting in Belarus, have more courage than the Roman legions, who, fighting for democracy, are starving to death in a Turkish prison, who, protesting in the streets of Poland, do not want to give up their rights, to sacrifice their freedom on the altar of compromise. Women are regaining their voice. Slowly, uphill, the blood is thick. Because women think with thoughts that are not their own, they look with eyes that are not their own. It will take some time. A little more. My father said I should read books to the end. These two departures - private and public, intimate and social, made and done - will make up the image of the exhibition.

Karolina Jaklewicz

more exhibitions of Galeria Sztuki w Legnicy

Galeria Sztuki w Legnicy

Dialogi Alternatywna historia sztuki według Jerzego Kosałki / DIALOGU...

permanent exhibition

Galeria Sztuki w Legnicy

E-mocje! E-motions!

permanent exhibition

Do you like the exhibition?

Cookies help us to provide certain features and services on our website. By using the website, you agree that we use cookies. Privacy policy